czwartek, 24 maja 2012

...

                Trochę zaległy post... 
             Podczas czyszczenia zamrażarki, okazało się, że nazbierałam tam trochę różnych kawałków ciasta, muffinek i kruszonkę. Zawsze gdy zostają jakieś ścinki lub kawałki ciasta zamrażam i potem jakoś wykorzystuję (najczęściej po prostu zjadamy). Podobnie z kruszonką, której czasem celowo zrobię większą ilość. Chciałam zrobić coś w rodzaju bajaderki, ale kruszonka była surowa więc trzeba było ją podpiec. Wrzuciłam wszystkie kawałki ciasta do malaksera, dodałam masło i zmiksowałam, na piasek. Wyłożyłam blaszkę dociskając palcami, na cieście ułożyłam owoce ze słoika jeszcze z poprzedniego sezonu (morele i wiśnie), posypałam kruszonką i zapiekłam. Powstał pyszny placek! Nie spodziewałam się, że może wyjść coś tak smacznego. Teraz będę chyba celowo zamrażała po kawałku ciasta by co jakiś czas mieć smakołyk rozmaitości:)




2 komentarze:

  1. Coś w tym jest, że takie recyklingowe kulinarne twory powstałe w wyniku czyszczenia lodówki smakują tak dobrze. Może to ten element smakowego zaskoczenia? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super zastosowanie. Uwielbiam czyszczenie lodówek i wielki plus za nie wyrzucanie jedzenia:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz:)