To raczej nie przepis a sposób. Nasz sposób na wodę niegazowaną w czasie upałów. I choć bardzo lubię klasyczną wodę niesmakową, to w upały gdy wypija się jej większe ilości nawet mi może się znudzić. Dlatego powstał pomysł na smakową niesłodzoną wodę. Do wody wystarczy włożyć świeże zioła jak np. miętę, bazylię, melisę, wstawić do lodówki i po około godzinie ma ona już świetny ziołowy posmak. Zioła idealnie sprawdzają się w towarzystwie plasterka cytryny. Polecam:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty
sobota, 9 sierpnia 2014
wtorek, 11 czerwca 2013
Decoupage - moje początki
Czasem odzywa się we mnie twórczy duch, a czasem chęć poznawania nowych rzeczy. Tak było z decoupage, którego efekty mi się podobały ale zawsze myślałam, że jest to poza zasięgiem moich niezdarnych rąk. Ale poczytałam, zgromadziłam niezbędny sprzęt i spróbowałam. To bardzo wciąga:) Okazało się,że jest to bardzo proste i każdy może się tego nauczyć. Jest to jednak dość czasochłonne zajęcie, gdyż po każdym etapie trzeba poczekać, aż wyschnie. Ale to jedyny dyskomfort. Swoje przedmioty malowałam i lakierowałam w krótkich wolnych chwilach a potem zostawiałam a one sobie schły:)
Pierwsze moje efekty nie są idealne bo np wyczuwa się różnicę między naklejoną serwetką a resztą powierzchni, poza tym przedmioty nie wyszły całkiem gładkie. Ale wiem już że będę musiała wspomóc się bardzo drobnoziarnistym papierem ściernym. Gdyby ktoś z Was miał doświadczenie w tej kwestii lub rady, to chętnie przeczytam w komentarzach i się douczę.
Postanowiłam, że na początek ozdabiać będę to co mam w domu i tym co mam. Co było mi potrzebne?
- przedmioty do ozdabiania - butelki, deski drewniane, konewka i tacka plastikowa, itp. Najłatwiej pracuje się na drewnianych powierzchniach, więc od nich warto zacząć.
- biała farba akrylowa
- serwetki
- klej - użyłam zwykłego do tapet, który został nam po remoncie
- lakier półmat
- narzędzia: pędzelki, wałek do malowania, gąbka do usuwania nadmiaru kleju
A wygląda to tak:
- malujemy powierzchnię przedmiotu białą farbą akrylową (lub inną) - ilość warstw zależy od potrzeb, może potrzeba będzie pomalować innym kolorem zbliżonym do koloru serwetki; malować jest dobrze wałeczkiem lub nawet gąbką, nie powstają wtedy ślady jak przy pędzlu - musi dobrze wyschnąć
- wycinamy (można wyrywać by było naturalniej) interesujący fragment z serwetki, rozwarstwiamy by pozostała tylko pojedyncza wierzchnia warstwa, smarujemy powierzchnię klejem i przyklejamy a nadmiar kleju zbieramy gąbką lub ściereczką, ostrożnie by nie uszkodzić wzoru - czekamy aż dobrze wyschnie
- można wykonać dodatkowe zdobienia, np kanty przetrzeć papierem ściernym lub pomalować ciemniejszą farbą (dotykając gąbką) by nadać im postarzały wygląd - nie miałam farby wić użyłam lakierów do paznokci:)
- polakierować, ilość warstw zależy od potrzeby ale w moim przypadku było to 3-5 warstw. Po każdym malowaniu trzeba poczekać aż wszystko wyschnie.
Pozostaje cieszyć się efektami :)
![]() |
| Plastikowa konewka i stare narzędzia ogrodnicze |
![]() |
| Deseczki drewniane i plastikowa tacka |
![]() | |||
| Ozdobna zawieszka z łopatki kuchennej |
![]() |
| Wazon z butelki po winie |
![]() |
| A że zostało jeszcze białej farby stary kosz na narzędzia zmienił się w podręczny kosz na poduszki i kocyki. |
![]() |
| A to nasza galeria z wspomnieniami z naszych podróży |
środa, 29 sierpnia 2012
poniedziałek, 30 lipca 2012
Przerwa urlopowa:)
Nareszcie urlop! Wyczekany, wytęskniony... Pierwszy tydzień nad morzem, drugi w górach... Oby pogoda dopisała bo planów mamy sporo:)
Prawdopodobnie zobaczymy się dopiero za dwa tygodnie, chyba że nie wytrzymam wcześniej i wrzucę jakiś pościk:)
Kochani zaglądający tu, życzę wszystkiego dobrego i do zobaczenia za dwa tygodnie!
poniedziałek, 7 maja 2012
Holenderskie ciastka
Przywiezione niedawno z Amsterdamu. Te ciasteczka to dwa wafle przełożone karmelowym kremem, który pod wpływem ciepła napoju z kubka mięknie i nabiera wspaniałego aromatu. Mam wrażenie, że te kupione w Polsce nie topią się tak ładnie jak holenderskie, choć może to tylko sugestia? W oryginale do herbaty, ale na kubku z kawą też świetnie się sprawdzają. Miłe wspomnienie:)
środa, 25 kwietnia 2012
Przepis na babeczki wyróżniony:)
Dziś pojawiło się podsumowanie akcji Wypieki bez mąki organizowanej przez autorki blogów funandtaste oraz dietetyczniesiostro. Jak wielkie było moje zaskoczenie gdy znalazłam swój przepis wśród wygranych:) To była jedna z pierwszych akcji, w których brałam udział, więc tym większa jest moja radość, że przepis się spodobał i został wyróżniony:)
poniedziałek, 26 marca 2012
Wspólnie...
W piątkowy wieczór wraz z Karolą testowałyśmy możliwości jej nowiutkiego TM. Cóż za wspaniałe urządzenie :) A wspólne pichcenie to niezwykła frajda:) Oto nasze pierwsze efekty:
Koktajl z mrożonych owoców leśnych i kefiru:
Kremowa zupa cebulowa z grzanką z serem:
Pączki z dżemem truskawkowym i powidłami. One wyszły wspaniałe, ale trzeba będzie wypróbować inne wnętrza:)
Była jeszcze pyszna kawa z czekoladą, ale nie zdążyłam sfotografować...
wtorek, 21 lutego 2012
Jak wyhodować kiełki w domu?
Wiele można przeczytać o wspaniałych
walorach zdrowotnych i smakowych kiełków. Coraz łatwiej można je dostać w
sklepach. Jednak dla mnie najlepszym sposobem na ich pozyskanie jest
domowa hodowla. Próbowałam sadzić w słoiku na gazie, jednak zdecydowanie
łatwiej wykorzystać do tego specjalny pojemnik. Ten dostałam od mamy, a
ona kupiła go w sklepie zielarskim. Torebeczki z nasionkami też
najlepiej kupić w sklepie zielarski, ze zdrową żywnością lub na dziale
ogrodniczym w marketach.
Zaczynamy od umycia pojemników. Na każdym poziomie wysypujemy trochę
nasionek, tak by jak zaczną się rozwijać miały wystarczająco miejsca.
Teraz pozostaje poskładać naczynie i podlewać dwa razy dziennie. Rano i
wieczorem. Woda jaka spłynie powinna być wylana od razu. Podobno dobrze
służy kwiatkom gdy się nią podlewa.
1. Pierwszy dzień:
2. Po dwóch dniach ładnie widać już kiełki:
3. Po kolejnych jednym-dwóch już można zbierać. Oto wynik:
A po zbiorach myjemy pojemnik i siejemy następne.
Kiełki można przechowywać kilka dni w lodówce w czystym pojemniku.
Wcześniej najlepiej je osuszyć. Czasem wystarczy chwila na sitku, innym
razem przyda się pomoc papierowego ręcznika.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















