Przepis pochodzi stąd. Proporcje zmniejszyłam o połowę by zmieściły się na jednej blaszce. To rodzaj pączko-drożdżówek umieszczonych w foremce na muffinki. Smakowite, choć piekłam chyba za długo i wyszły mi twarde od spodu. Jednak ich smak nadrabiał tę niedoskonałość:)
Składniki:
- 400 g dobrej mąki pszennej
- 15 g świeżych drożdży
- 1 całe jajko
- 75 ml cukru
- ok. 150 ml mleka
- 50 g masła
- 1/4 łyżeczki soli
- czekolada w kostkach do nadziania
Zaczynamy od przygotowania zaczynu z drożdży. Rozrabiamy drożdże z odrobiną ciepłego mleka, 1 łyżeczką cukru i łyżeczką mąki. Gdy podrosną, dodajemy do miski gdzie wcześniej dajemy mąkę, jajka, cukier, sól i mleko. Mieszamy, pod koniec dodajemy miękkie masło (można stopić). Zagniatamy dokładnie, aż ciasto będzie sprężyste, nie będzie się kleiło i będzie gładkie. Przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia, na około 1,5 - 2 h. Gdy ciasto podwoi objętość wykładamy na blat i kilka razy zagniatamy. By podzielić ciasto najlepiej zrobić wałek i ciąć na małe kawałki, w zależności od wielkości formy. Rozgniatamy kawałki na małe placuszki, na środek dajemy kawałeczek czekolady i zwijamy jak sakiewkę a następnie formujemy kulkę. Wkładamy do natłuszczonej foremki na muffinki (powinno zajmować około połowy wgłębienia). Przykrywamy i odstawiamy do podwojenia objętości. Nie trzeba niczym smarować. Pieczemy w temp. 190st. C przez około 20-25min. Wyciągamy i studzimy.
